Angielskie książki pod pseudonimem

Czy Robert Galbraith udowodnił, że zasługuje na nasze zaufanie? Tak, autor jak najbardziej udowodnił, że ma wielki talent literacki, a jego opowieści o angielskim detektywie, który nie ma jednej nogi, cieszą się wielką popularnością. Trzeba przyznać, że J.K.Rowling zastosowała bardzo sprytny zabieg, decydując się na publikowanie pod pseudonimem. I to na dodatek męskim. Tak, ona pierwsza nie zdecydowała się na takie posunięcie, ale chyba nikt do końca nie mógł uwierzyć, że oto autorka powieści dla młodych ludzi, publikuje takie książki. Ale to prawda, a J.K.Rowling aka Robert Galbraith, cieszy się jeszcze większą popularnością wśród czytelników.

“Zabójcza biel. Cormoran Strike. Tom 4”

Billy uznaje, że tylko Cormoran Strike jest mu w stanie pomóc, dlatego zgłasza się do jego agencji. Opowieść, jaką słyszą detektywi, jest bardzo chaotyczna. Billy był świadkiem czegoś dziwnego w dzieciństwie i od tej pory ta sytuacja bardzo go martw. Cormoran chce poznać szczegóły, ponieważ wydaje mu się, że jego klient zachowuje się jak szaleniec, który ma problemy z głową. I tak faktycznie Billy reaguje. Szybko ucieka z agencji i tyle go detektywi widzieli. Strike i Robin biorą się za rozwiązanie tej tajemnicy, ponieważ nie mają oni pewności, czy komuś przypadkiem w związku z tym nie grozi coś złego. Począwszy od mrocznych uliczek, po angielski parlament – detektywi kluczą pomiędzy dowodami, które zdają się zwodzić ich na manowce. Aż w końcu wszyscy docierają do wiejskiego domku, który ukryty jest przed oczyma ciekawskich ludzi. To właśnie tutaj może kryć się rozwiązanie zagadki Billy’ego.

“Cormoran Strike. Tom 5. Niespokojna krew”

Strike ma nadzieje, że u swojej rodziny w Kornwalii będzie miał czas na to, aby odpocząć. W agencji pozostaje Robin, która nadal nie może wybrać porządnie, jeżeli chodzi o jej sprawy sercowe. Detektyw Strike szybko przekonuje się, że praca nie da mu o sobie zapomnieć. A to wszystko za sprawą tajemniczej kobiety, która prosi go o pomoc w odnalezieniu zaginionej matki. Może i sprawa wyglądałaby na całkiem normalną, ale chodzi tu o zaginięcie sprzed 40 lat. Nie ma już żadnych świadków, a odnalezienie dowodów może sprawić ogromny problem. Strike sam już nie wie dlaczego i tak godzi się na rozwiązanie całej sprawy. Może dlatego, że nie lubi odmawiać klientom? Razem z Robin zaczynają badać wszystkie tropy, które zaprowadzą ich m.in. do tajemniczego, okultystycznego świata. Detektywi jeszcze nie spodziewają się z czym przyjdzie im się zmierzyć.